Gąsiorowski był jednym z jej 19 bezpośrednich uczestników.

Zanim rozpoczęto akcję, krótko przed godziną policyjną Gąsiorowski wraz ze swoimi towarzyszami miał wtargnąć do mieszkania mężczyzny o nazwisku Konieczny, wpisanego na niemiecką listę narodowościową, którego sterroryzowano, zmuszono do zabezpieczenia mieszkania oraz podania kolacji i alkoholu. Następnie wymuszono na nim zobowiązanie, iż zachowa tajemnicę i nie złoży doniesienia władzom okupacyjnym. Gąsiorowski miał podawać się jednoznacznie za żołnierza AK i nie ukrywał swego prawdziwego imienia.

Realizację celu akcji, jakim było podpalenie i zniszczenie magazynów przy Tamie Garbarskiej, nadzorował Gąsiorowski wraz z Tomaszem Prymelskim. Nim to się jednak stało, Gąsiorowski, uzyskawszy pozwolenie Garczyka, zabrał z magazynu 3 worki cukru.