Jedno z remediów widzi w upowszechnianiu myślenia potencjalistycznego – jako antidotum na irracjonalny pesymizm i nie mniej irracjonalne „myślenie pozytywne”.

Refleksję nad tymi zagadnieniami naszego czasu poprzedził próbami ujęcia w jeden ciąg rozwojowy idei humanitaryzmu od greckiej philanthropia i rzymskiej humanitas przez Humanität niemieckich wolnomularzy, Lessinga, Fichtego i panenteisty Krausego po racjonalistyczną mistykę Doroty Sölle i jej teologię wyzwolenia splecioną z etycznymi warstwami marksizmu. Cała ta tradycja – z ekonomiczno-społecznymi programami emancypacji w niej zakorzenionymi – nie równoważy jego zdaniem zasadniczego mankamentu dotychczasowej myśli etycznej, która nie zdobyła się jeszcze na jakąkolwiek teorię humanitaryzmu całościową i realnie pragmatyczną. Według Drewnowskiego globalna kwerenda biblioteczna wskazuje, że nie powstał lub nie zachował się ani jeden artykuł lub szkic na ten temat. Doceniając domyślne lub cząstkowe istnienie takiej teorii w ambitnej publicystyce i w prawodawstwie, w niektórych programach ekonomii i praw człowieka, a także w najnowszych badaniach naukowych nad społecznym dobrostanem, zachęca w swej eseistyce do ujęć systemowych i bezpośrednich.