Geneza procesu Po zwycięstwie powstania 10 sierpnia 1792 liczba zwolenników śmierci króla była niewielka. Jednak 1 października w czasie obrad Konwentu Narodowego została podniesiona kwestia dokumentów odnalezionych w Tuileries, wśród których spodziewano się znaleźć materiały kompromitujące króla. Złożona z 24 posłów Konwentu komisja do 6 listopada miała czas na ich analizę, a swoje wnioski przedstawiła w raporcie z tego samego dnia. Tekst nie zawierał szczegółowych ustaleń prawnych ani politycznych, jednak twierdził, że na podstawie znalezionych dokumentów Ludwik XVI powinien zostać ukarany. Następnego dnia inna komisja Konwentu, zajmująca się analizą i tworzeniem prawa, oznajmiła, że organem mogącym przeprowadzić stosowny proces jest jedynie sam parlament.

Wnioski komisji prawnej podzieliły Konwent. Bardziej umiarkowani posłowie występowali przeciwko pomysłowi osądzenia obalonego monarchy. Najbardziej radykalni jakobini żądali jego stracenia bez procesu, gdyż uważali sam fakt wystąpienia ludowego przeciw władcy za jego osąd dokonany przez naród. Sprawę przesądziło odkrycie 20 listopada „szafy żelaznej” – skrytki na tajne dokumenty króla.