Na nowego dzierżawcę nałożono wprawdzie dodatkowe obciążenie o 2 ryzy, ale wiązało się to z zagospodarowaniem przez niego dodatkowo obszaru pół łanu ogrodu.

Według opisu zawartego w przywileju królewskim, papiernia Wąsa w 1565 składała się z dwóch budynków murowanych oraz dwóch budynków drewnianych (na potrzeby gospodarcze). Budynki, otoczone parkanem, były pokryte dachówką i zostały oceniono jako solidne. Na wysokim poziomie było również wyposażenie zakładu, młyn papierniczy lubelski należał do największych w Polsce i posiadał cztery koła stępne. W kolejnych latach Wąs rozbudowywał zakład, a lata jego dzierżawy należały do najświetniejszych w historii lubelskiej papierni. Wąsowi udało się rychło spłacić siostrę żony, poszerzyć ogród o kolejne pół łanu, a także uzyskać przywilej na prowadzenie warzelni i sprzedaż piwa podróżującym traktem lwowskim.

Papier produkowany w zakładzie Wąsa opatrzony był najpewniej znakiem wodnym z herbem dziedzicznych starostów lubelskich Tęczyńskich – Topór. Komplikuje to identyfikację, jako że taki sam znak wodny widniał na papierze produkowanym w prywatnej papierni Tęczyńskich w Krzeszowicach.