16 czerwca generał Marie Joseph de La Fayette zażądał od Legislatywy ukrócenia „anarchii” inspirowanej jego zdaniem przez klub jakobinów. Stanowiący większość w Legislatywie żyrondyści uznali to za atak na całą rewolucję, w tym także na ich stronnictwo. Nie chcąc jednak dopuścić również do przejęcia władzy przez radykałów, postanowili zorganizować manifestację, która równocześnie ukazałaby królowi i umiarkowanym ich własną słabość, jak i skanalizowałaby czasowo nastroje panujące w mieście. Przeciwko manifestacji występowali jakobini, podejrzewając, że może być ona pułapką zmierzającą do spacyfikowania ruchu sankiulockiego, a żyrondyści – stronnictwem potajemnie sprzyjającemu monarchii w jej dotychczasowym kształcie.
Przebieg manifestacji W założeniach organizatorów chętni do udziału w przemarszu mieli zbierać się na przedmieściach Paryża, po czym w kolumnach maszerować pod pałac Tuileries, złożyć petycję w Legislatywie bez spotykania się z królem. Przebieg wydarzeń tego dnia zaskoczył jednak żyrondystów. Manifestanci, mający po swojej stronie ochraniającą pochód Gwardię Narodową, nie tylko odczytali petycję w parlamencie, ale i wtargnęli do pomieszczeń króla, gdzie zmusili Ludwika XVI do założenia czapki frygijskiej oraz głośno zwymyślali jego oraz królową Marię Antoninę.