Silnie poparzona miotaczem płomieni (przy próbie opuszczenia gmachu poczty) zmarła w szpitalu po 7 tygodniach.
Grupę więzioną w Prezydium Policji przeniesiono po kilku dniach do Victoriaschule, więzienia w którym w pierwszych dniach wojny przetrzymywano i torturowano gdańskich Polaków. Grupa ta była sądzona w pierwszym procesie pocztowców już 8 września 1939.
Dalsze losy pocztowców były różne. Prawie wszyscy, którzy ocaleli zostali później rozstrzelani. Ciała tych, którzy zostali rozstrzelani pochowano na Zaspie. Ich ciała odkryto przypadkiem przy budowie budynku banku Millenium. Ci, którzy nie zdołali uciec i zostali aresztowani, skazani zostali przez Niemców na karę śmierci i także rozstrzelani. Polscy pocztowcy, którzy nie brali udziału w obronie, zostali w większości aresztowani i osadzeni w obozach koncentracyjnych.
„Proces” pocztowców 250px|thumb|Kolumna pocztowców jako jeńców po poddaniu się po obronie Poczty Polskiej w Gdańsku