Jednak przesądni ludzie nie tylko nie chcieli ściąć drzewa, ale nawet nie chcieli mu pomagać. Właścicielowi nie pozostało więc nic innego, jak samemu zabrać się do pracy. Wziął siekierę i zaczął rąbać. Już po trzech uderzeniach źle się poczuł i zrobiło mu się ciemno przed oczami, więc postanowił kontynuować pracę następnego dnia. Tego samego wieczoru, gdy mężczyzna pił herbatę, pojawiła się przed nim młoda dziewczyna z raną na nodze, nic nie mówiła tylko szlochała i pokazywała ranę mężczyźnie. Właściciel domu zdenerwowany wylał gorącą herbatę na twarz dziewczyny, a sam położył się spać, gdy obudził się rano dziewczyny już nie było. Niedługo potem mężczyzna postradał zmysły, wziął w dłoń siekierę i okaleczył swoje ręce i nogi, a następnie wylał na siebie kociołek z gorącą wodą. Nie minęły cztery godziny od tego wydarzenia, a mężczyzna zmarł. Następnego dnia jedna z gałęzi drzewa uschła, a okoliczni ludzie zrozumieli, iż dziewczyna i drzewo są jedną istotą.

W innej historii drwal natrafił na stare drzewo o bardzo grubym pniu. Gdy wziął w dłoń siekierkę i uderzył w pień z całej siły, z miejsca które rozrąbał zaczęła tryskać duża ilość krwi.