Po ponownym straceniu przytomności i przebudzeniu się, narrator odkrywa, że na więzienie pada lekka smuga światła oraz że jest on przywiązany linami do drewnianej tablicy. Spogląda w górę i jest przerażony widząc namalowany obraz Ojca Czasu na suficie. Obok ilustracji wisi gigantyczne wahadło huśtające się z wolna tam i z powrotem. Wahadło nieuchronnie przesuwa się w dół, czego efektem będzie jego śmierć. Jednak skazaniec jest w stanie przyciągnąć uwagę szczurów do jego więzów mięsem pozostawionym mu do zjedzenia, te zaczynają przegryzać linę. Gdy wahadło zbliża się na odległość cala nad jego sercem, więzień uwalnia się i widzi, że wahadło wraca z powrotem w kierunku sufitu.
Spostrzega, że ściany stają się czerwone z gorąca, i że zmierzają one w kierunku wewnętrznym, spychając go do środka pomieszczenia i blisko studni. Gdy w nią spogląda, uświadamia sobie, że nie może być nic gorszego jak wpadniecie do niej. W tekście jest zasugerowane, że narrator boi się tego co w niej zobaczył, bądź obawia się jej głębi. Jednak dokładny powód przerażenia nie jest podany. Jednakże oddalając się od studni, cofające się, rozżarzone ściany nie pozostawiają mu wolnej przestrzeni. Gdy więc ten zaczyna spadać na dno studni, słyszy ludzkie głosy. Ściany się wycofują i ktoś chwyta go za rękę.