Początkowo zwłoki zakopywano we wspólnych mogiłach. Od lata 1942 r. podjęto akcję ich wydobycia i palenia w ogromnych ogniskach. W tym celu wybudowano także dwa prowizoryczne piece krematoryjne.
Szczegółowo proces zagłady został przedstawiony między innymi w Medalionach Zofii Nałkowskiej, w opowiadaniu-relacji pt. Człowiek jest mocny (tam wszakże autorka posługuje się odmienną pisownią nazwy pierwotnego miejsca pochówku ofiar, tj. używa terminu Żuchowski las), na bazie wspomnienia jednego z ocalałych z tego miejsca zagłady – Michała (Mordechaja) Podchlebnika – robotnika zmuszonego do pracy w procesie zagłady, któremu udało się stamtąd zbiec.
Ośrodek funkcjonował od 8 grudnia 1941 do kwietnia 1943 oraz krótko w połowie 1944 r., kiedy to podjęto akcję ostatecznej likwidacji łódzkiego getta. Do Kulmhof wywieziono wówczas ofiary pierwszego etapu, w czerwcu. Potem kierowano je już tylko do komór gazowych Auschwitz-Birkenau. Według historyków zginęło tutaj ponad 300 000 osób, przede wszystkim Żydów, nieliczni Polacy oraz wspomniana wyżej 5-tysięczna grupa Cyganów. Załogę stanowiło kilkunastu funkcjonariuszy gestapo z Poznania oraz kilkuset żandarmów i policjantów, tworzących tzw. Sonderkommando.