Miał swoją wizję wzorowego społeczeństwa muzułmańskiego, której przeciwstawiali się ulemowie, zarzucający mu świętokradztwo (przetłumaczenie Koranu z arabskiego na perski). Za swojego ideologa uznawali Ibn Chalduna, w którego wizji ogromną rolę odgrywali oni sami, interpretujący szariat. Ulemowie nie widzieli niebezpieczeństwa ze strony Anglików dopóki ci uznawali, że dla muzułmanów prawo Koranu określa sprawy religii, dziedziczenia, małżeństwa. Uspokajał ich też do 1813 roku zakaz wstępu misjonarzy chrześcijańskich na tereny podległe Kompanii. W żadnej fatwie nie ogłosili Indii dar-ul-harb (ziemią wroga), tym samym uznając ją za dar-ul-islam (miejsce, gdzie obowiązuje szariat), nie nawoływali więc ani do dżihadu, ani do hidżry, walki z zewnątrz o terytorium dawniej islamskie. Inaczej widział to syn Wali-Allaha Schah Abd el-Aziz. W 1803 roku ogłosił fatwę wzywającą do świętej wojny i określającą Indie jako dar-ul-harb (kraj wroga). (władza niewiernych rozrosła się do takich rozmiarów, że mogą oni zniszczyć lub zachować nakazy islamu...i nikt nie jest dość mocny, by zawładnąć dochodami kraju). Ulemowie nie poparli go pełni uprzedzeń z powodu przetłumaczenia przez jego braci Koranu na urdu. W 1793 Anglicy wprowadzili wieczystą umowę regulująca władanie ziemią. W latach 20.