Wracając do domu, Trybulet nie może zapomnieć o klątwie. Spotyka na ulicy nieznajomego, który przedstawia mu się jako płatny morderca Saltabadil i proponuje swoje usługi. Błazen nie chce jednak z nich korzystać, po czym udaje się do domu, w którym ukrywał przed światem swoją córkę Blankę. Wiedząc o obyczajach króla i szlachty pragnął uchronić dziewczynę przed uwiedzeniem i pozwalał jej wychodzić jedynie na mszę świętą. Szczerze kochająca ojca Blanka cieszy się z jego wizyty, jednak nie mówi mu o tym, że zakochała się w nieznanym jej człowieku, którego widziała właśnie w kościele. Słysząc podejrzane odgłosy na ulicy Trybulet wychodzi z domu, a w tym czasie do ogrodu Blanki wchodzi król. To on widział ją w świątyni i zachwycił się jej urodą. Teraz wyznają sobie miłość i obiecują na zawsze być razem. Tymczasem wraca Trybulet. Król wycofuje się, ale błazna zatrzymuje na ulicy grupa dworzan. Twierdzą oni, że zgodnie z wcześniejszym pomysłem błazna chcą porwać dla władcy panią de Cossé. W rzeczywistości przyszli po Blankę, którą uważają za kochankę Trybuleta. Ma to być zemsta na znienawidzonym, zawsze wyśmiewającym dworaków błaźnie. Podstępem zawiązują oni Trybuletowi opaskę na oczy i uciekają razem z dziewczyną.