Za zbeletryzowanym opisem Januszem Magnuskim przyjmuje się, że trzy niemieckie czołgi zostały zniszczone przez polską tankietkę TKS uzbrojoną w nkm 20 mm, którą dowodził podchorąży Edmund Roman Orlik. Istnieją jednak co do rzetelności tego opisu i uczestnictwa Orlika w starciu poważne wątpliwości. Według innych źródeł, po stronie polskiej uczestniczyły trzy TKS uzbrojone w nkm 20 mm, bez Orlika. Wiktor IV Albrecht zmarł w wyniku ran i ciężkich oparzeń, jakich doznał. Ciało zostało zidentyfikowane na podstawie legitymacji myśliwskiej.
Pochowany został w rodzinnej krypcie pod kruchtą zachodnią kościoła parafialnego w Rudach, koło Raciborza. Pogrzeb odbył się ze wszystkimi honorami wojskowymi, a jego metalową wojskową trumnę okrywała flaga ze swastyką, którą według relacji świadków miała zdjąć jego matka, Elżbieta. Na temat śmierci Wiktora IV krąży do dziś szereg domysłów. Nie brakuje nawet takich, że powołanie do wojska i skierowanie w 1939 r. na pierwszą linię frontu było karą dla jego ojca za krytyczny stosunek do nazistów.