W 1941 wyznawcy Johna Fruma pozbyli się pieniędzy, porzucili misyjne kościoły, szkoły, wsie i plantacje i ruszyli w głąb wyspy, by świętować tradycyjne obyczaje organizując uczty, tańce i rytuały. Ruch zyskał na popularności podczas wojny, kiedy 300 tys. żołnierzy amerykańskich stacjonowało w Vanuatu. Wyspiarze byli pod wrażeniem zarówno egalitaryzmu panującego wśród żołnierzy, jak i widocznego dobrobytu jakim się cieszyli oraz potęgi armii. Zaczęli uważać popularne wśród białych postacie takie jak Wuj Sam, Święty Mikołaj i Jan Chrzciciel za mityczne istoty, które obdarują wyspiarzy bogactwem cargo. Wyznawcy Johna Fruma budowali symboliczne pasy startowe, by zachęcić samoloty amerykańskie do lądowania i przywiezienia im obiecanych dóbr. Wierzą, że John Frum powróci 15 lutego (nie jest znany rok), który jest obchodzony na Vanuatu jako Dzień Johna Fruma. W 1957 przywódca ruchu Johna Fruma, Nakomaha, stworzył Tanna Army pozbawioną przemocy, rytualną armię, która organizowała parady na wzór wojskowych. Członkowie Tanna Army malowali twarze w rytualne kolory i nosili białe koszulki z literami T-A USA (Tanna Army USA). Te parady wciąż mają miejsce każdego 15 lutego.