film musiał praktycznie powstawać bez dubli. Zdjęcia Sikory były kręcone kamerą Kodak 200 ASA, która umożliwiała nagrywanie filmu przy dużym kontraście czerni i bieli.
Odbiór Barbara Hollender w recenzji dla „Rzeczypospolitej” zwracała uwagę, że Wojaczek „jest czymś więcej niż tylko portretem poety. To opowieść o PRL-owskiej kulturze przełomu lat 60. i 70., o prowokacji. Historia człowieka, który chce dotknąć prawdy”. Wojciech Otto zwracał uwagę na szczególne walory estetyczne Wojaczka: „kontrastowe zestawienia czerni i bieli (wspomniane już wcześniej rekwizyty śmiercionośnych tabletek i białego obrusa), gra światłem wywołująca cienie postaci poety na ścianie czy emanowanie nagim, ludzkim ciałem (performance w restauracji)”. Zdaniem Ottona reżyser filmu „świadomie użył czarno-białej taśmy, aby spotęgować wrażenie szarości i brzydoty prezentowanego świata, czyli rzeczywistości polskiej przełomu siódmej i ósmej dekady XX wieku”. Iwona Grodź, badając film przez pryzmat filozofii Martina Heideggera, pisała, że reżyser ukazał samotność i alienację poety bezcelowo miotającego się w przestrzeni filmowej: „Majewski odsłania przed widzem «krajobraz wewnętrzny» poety we właściwej skali, ani przez pryzmat romantyzmu, ani symbolizmu, ani tego, co zewnętrzne, ani tego, co napisane. To uniwersalny pejzaż, który trwa”.