Milicyjny radiowóz zawozi ich na plan filmowy, gdzie Andrzej dowiaduje się o samobójczej śmierci scenarzysty Maksa, który wyskoczył z okna wieżowca. Przesłuchiwany przez milicję Andrzej nie potrafi powiedzieć nic istotnego o życiu przyjaciela. Podczas snu ma wizję, w której świętuje swoje czterdzieste czwarte urodziny wśród żywych i umarłych. Wchodzi do ogromnego urzędu i odnajduje w nim swoją pierwszą żonę Joasię, która odtrąca jego zaloty. Wraca myślami do dzieciństwa, biorąc udział w pogrzebie Żyda-samobójcy. Dostrzega tam swojego towarzysza zabaw Szlomę i ostrzega go przed nadchodzącą Zagładą Żydów. Towarzyszy starej matce w kościelnej procesji i bezskutecznie usiłuje nawiązać z nią kontakt. Przebierańcy, którzy szli z Andrzejem, zdejmują kostiumy i bohater rozpoznaje w nich swoich towarzyszy z partyzantki. Pod jednym z kostiumów ukrywa się Musia. Dodaje odwagi Andrzejowi, który dostaje rozkaz wykonania wyroku na zdrajcy, współpracującym z Niemcami.

Film ma dwa warianty zakończenia. W pierwszym z nich Andrzej strzela, po czym ze zgrozą zauważa, że zabił Maksa. W drugim zakończeniu, następującym zaraz po pierwszym, zmarły wstaje i dzieli się z przyjacielem opłatkiem.