Pomimo kilku zmian kursu, okazało się, że statek nie ominie mostu ze względu na niewystarczającą prędkość i zbyt silny prąd. W desperacji kapitan zadecydował o pełnej wstecz, jednak unikniecie kolizji z mostem okazało się już niemożliwe. Statek uderzył w 18 i 19 pylon mostu, co doprowadziło do zerwania się 127 m drogi. Masowiec w ciągu zaledwie kilku minut zatonął na głębokość 35 m, siedmiu członków załogi utonęło.

Ponieważ do katastrofy doszło w niedzielę tuż po Nowym Roku, ruch na moście był stosunkowo mały. Jeżeli katastrofa miałaby miejsce w dzień roboczy, liczba zabitych byłaby znacznie wyższa. W wyniku katastrofy zginęło 5 kierowców, natomiast dwa samochody zawisły na samej krawędzi mostu.

W akcji ratowniczej uczestniczyło wiele służb ratowniczych w tym: policja, straż pożarna oraz obrona cywilna, Zarząd Morski Hobart, Departament Robót Publicznych, Armia Australijska i Marynarka Królewska Australii.