Wildstein przez lata dążył do ujawnienia kulis śmierci Stanisława Pyjasa. Procesował się również z biegłym sądowym, profesorem Zdzisławem Markiem, który w 1977 wydał opinię, jakoby Pyjas zabił się spadając ze schodów. Wildstein nazwał go człowiekiem, który skrywa morderców. Proces przegrał. Tymczasem sam Z. Marek, nie wiedząc, że jest nagrywany, w rozmowie telefonicznej z dziennikarką na początku lat 90 XX w. przyznał iż „ktoś Pyjasowi dał po mordzie… ale ja nie wiem kto…”, zaś w 2009, przesłuchiwany przez IPN, zeznał, że w ogóle nie prowadził oględzin zwłok, a jedynie podpisał się pod raportem przygotowanym przez inne osobySylwia Cisowska Juwenalia w cieniu śmierci.
W 2001 doprowadził do ujawnienia tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Ketman”. Okazał się nim pracujący już wtedy w „Gazecie Wyborczej” Lesław Maleszka, denuncjujący działania Studenckiego Komitetu Solidarności w Krakowie.
Działalność po 1989 Praca dziennikarska Po powrocie z emigracji w 1989 został szefem publicznego Polskiego Radia Kraków. Na początku lat 90. współpracował z „Gazetą Wyborczą”. W latach 1994–1996 był sekretarzem redakcji „Życia Warszawy”, a następnie wraz z Tomaszem Wołkiem przeniósł się do dziennika „Życie”, gdzie do 1997 był jego zastępcą. W połowie lat 90.