W końcu maja gen. Alfred Terry wraz z Custerem wyruszył z Fortu Lincoln w Dakocie Północnej i idąc na zachód dotarł do rzeki Yellowstone, gdzie spotkał się z oddziałem płk. Gibbona, który dotarł tu od zachodu z Fortu Ellis w Montanie. Według planu, Gibbon miał ruszyć w górę rzeki Yellowstone, aby następnie pójść w górę rzeki Bighorn. Gibbon domyślał się gdzie są Indianie. Potwierdzili to 16 maja jego zwiadowcy z plemienia Wron, dowodzeni przez por. Jamesa Bradleya, którzy wypatrzyli obóz Dakotów i Szejenów w dolinie rzeki Tongue.

Ppłk Custer na czele 7 Regimentu Kawalerii (prócz żołnierzy około 50 cywilów i zwiadowców indiańskich) miał szerokim łukiem obejść przypuszczalne miejsce obozowania Indian i zawrócić po dojściu do rzeki Little Bighorn, aby spotkać się z kolumną Gibbona i wspólnie zaatakować wziętych w kleszcze Indian. Jego adiutantem był por. William W. Cooke, w skład oddziału wchodzili też bracia dowódcy, Tom Custer był dowódcą kompanii, Boston Custer dostał się na listę płatniczą kwatermistrzostwa jako „przewodnik”, a siostrzeniec, 18–letni Harry Armstrong „Autie” Reed, został (na czas swych letnich wakacji) „poganiaczem”.