Doszło do pierwszego starcia 23 czerwca, po którym nastąpiły kolejne aresztowania.
W następnych dniach po wydarzeniach w Berehach Dolnych zaczęły się rozruchy w kolejnych wsiach bieszczadzkich – w Łobozewie około 2000 chłopów starło się z policją – zginęło 5 osób, lecz wieś znalazła się w rękach chłopów. Zajęto wkrótce Berehy Dolne. Znów policja wezwała chłopów do rozejścia, lecz bezskutecznie. Chłopi oświadczyli, że rozejdą się, gdy odejdzie policja. Wówczas komendant policji z Leska zapewnił, że będzie ona wycofana i rzeczywiście o wyznaczonej godzinie policja opuściła wieś. Był to podstęp, gdyż zluzowały ją inne oddziały. Chłopi rozbroili je, a policjantów uwięzili, co spowodowało, że starosta zaalarmował wojewodę lwowskiego.
Wzrost napięcia spowodował fakt, że wbrew udzielonym już w trakcie walk zapewnieniom starosty, zarządzono roboty publiczne na drogach w Łobozewie, Teleśnicy Sannej i Teleśnicy Oszwarowej.
W wyniku pierwszych starć do Ustjanowej przybyły dwie kompanie 2 Pułku Strzelców Podhalańskich z Sanoka, oddziały policji konnej i pieszej z Przemyśla, Sambora, Sanoka i Lwowa, pododdziały szkoły policyjnej w Mostach Wielkich, oraz eskadra lotnicza.
Ze strony chłopskiej do walki włączyły się kolejne wsie z powiatu leskiego, dobromilskiego, sanockiego i turczańskiego.