Ostatnią grupą wyjętą spod władzy miasta byli otoczeni królewską opieką Żydzi. Ugoda z 1558 zezwalała posiadać im w obrębie murów 83 domy (w 1717 zwiększono tę liczbę do 86) a rada miejska miała monopol na udzielanie zezwoleń rzemieślnikom na pracę dla żydowskich zleceniodawców, jednak powszechnie te prawa łamano. Spis z 1729 podaje, że w rękach ludzi wyznania mojżeszowego znajdowało się aż 150 kamienic.

Z drugiej strony miasto starało się rozszerzyć swoją władzę na istniejące już jurydyki. Ustawa sejmu z 1659 co prawda zniosła ich istnienie w obrębie murów miejskich, jednak było to prawo martwe. W 1665 Poznań uzyskał od króla mandat, nakazujący ludności miasta, jurydyk i szlacheckich miasteczek otaczających Poznań partycypować w utrzymaniu 300-osobowego garnizonu. W 1673 w oparciu o konstytucję o generalnym podatku pogłównym miasto zażądało spisu ludności jurydyk, które otrzymało w latach 1674 i 1676, jednak samego podatku nie udało się wówczas wyegzekwować. W 1677 sąd asesorski wydał wyrok w sprawie pozwu Poznania przeciw zakonowi benedyktynek o ziemie na przedmieściu św. Marcina. Wyrok uznał co prawda prawo zakonu do tych gruntów, jednak zobowiązał również mniszki do odsprzedaży wsi Wymykowo miastu za 5 tysięcy złotych. Benedyktynki nie dotrzymały umowy i w 1690 sprawa ponownie trafiła na wokandę.