Wojny klonów W trakcie Wojen klonów Grievous dowodził armią separatystów. Jego ofiarą padło kilkudziesięciu rycerzy Jedi, co zbudowało jego pozycję wśród przeciwników Republiki. Praktycznie zmiażdżył grupę generałów Jedi, których krążownik rozbił się nad aktualnie oblężoną przez niego planetą. Jego liczna ochrona składała się z robotów typu IG-100 MagnaGuard. Dowódca Separatystów kolekcjonował miecze świetlne Jedi, w większości samemu pokonanych.

Pod koniec wojen klonów Grievous uczestniczył w śmiałym przedsięwzięciu, mającym na celu porwanie z Coruscant najbardziej wpływowego aktualnie przywódcy Republiki, kanclerza Palpatine’a (który to zresztą, jako Darth Sidious, sam zlecił mu to zadanie). W trakcie wykonywania zadania stoczył kilka pojedynków z chroniącymi Palpatine’a Jedi. Przegrał tylko z mistrzem Mace'em Windu, który pokonał go po krótkiej, ale zaciętej walce na dachu kolei magnetycznej. Generał spadł w przepaść, ale został przechwycony przez kanonierkę LAAT sterowaną przez jego ochroniarzy IG-100 i kontynuował misję.