Przejęcie władzy przez opozycję Wieczorem 11 kwietnia czołgi otoczyły Miraflores, zaś głównodowodzący armią Lucas Rincón Romero publicznie oznajmił, że Chavez został wezwany do dymisji i zgodził się na to. Chavez zapewniał po zamachu, że zgodził się na rezygnację dopiero wtedy, kiedy zdał sobie sprawę z rozmiarów zamachu i z ilości popierających go wojskowych. Prezydent twierdził również, że miał oddać władzę w ręce dotychczasowego wiceprezydenta, a nie bezpośrednio kandydatowi opozycji. Nie ma na to jednak żadnych dowodów, gdyż pisemna rezygnacja o jakiej mówił Rincon Romero nie zachowała się lub też w ogóle nie istniała.
Chavez został przewieziony do bazy wojskowej Fort Tiuna, gdzie spotkał się z przedstawicielami Kościoła katolickiego oraz sił zbrojnych Wenezueli. Ponieważ oficerowie nie byli zgodni co do jego dalszego losu, Chavez trafił do innej bazy w La Orchila, skąd zdołał nadać oświadczenie o fałszywości wcześniejszych komunikatów o swojej rezygnacji.