To zajęcie pochłonęło go tak bardzo, że w imię sztuki wykuł ponad 2 miliony ludzkich posągów, które poustawiał wokół tytańskiego morza.
Salo zapoznał się z Winstonem i w imię przyjaźni pomógł mu stworzyć coś w rodzaju państwa. Państwo to znacznie różniło się od innych. Znajdowało się na Marsie, a jedynym miastem, które pełniło zarazem funkcję stolicy, było Phoebe. Ogół ludności tego miasta-państwa składał się z porwanych Ziemian, należeli do niej także wspomniany już Malachi Constant i była żona Winstona, a przyszła małżonka Malachiego – Beatrycze. Właściwie po wywołaniu uprzedniej amnezji, tych dwoje nie łączyło nic oprócz dziecka Chrona, posiadacza części zamiennej do statku Tralfamadorczyka.
Marsjanie byli bandą ożywionej i całkowicie kontrolowanej materii, która na każde zawołanie wykonywała szereg poleceń. 95% mieszkańców służyło w armii, której ostatecznym celem miała być wojna przeciw ludzkości. Nad wszystkim pieczę sprawował Winston Niles Rumfoord, który realizował skrupulatnie swój drobiazgowy plan, mający na celu zjednoczenie wszystkich ziemskich narodów pod sztandarem jedynej słusznej ideologii i religii – Kościoła Boga Doskonale Obojętnego (BDO).