Co więcej, po jego rozpoczęciu znajdował się daleko na tyłach, kompletnie pijany (został zdymisjonowany w trakcie bitwy).

Nieprzeszkolona dywizja Ledlie’ego, zamiast okrążać krater, weszła wprost w masy poruszonej wybuchem ziemi, tracąc cenny czas na pokonanie terenu i stając się łatwym celem konfederatów, którzy na wezwanie gen. mjra Williama Mahone’a, ściągali ze wszystkich stron, szykując się do kontrataku. W ciągu godziny obsadzili krawędzie krateru i rozpoczęli strzelaninę, którą Mahone nazwał później „strzelaniem do indyków” (ang. Turkey shoot). Plan został zaprzepaszczony, ale Burnside, zamiast się wycofać, pchnął do ataku ludzi Ferrero. Ci, tak jak poprzednicy, weszli wprost do krateru i przez kilka następnych godzin żołnierze Mahone’a (wraz z posiłkami gen. mjra Bushroda Johnsona i artylerią) masakrowali żołnierzy IX Korpusu, którzy teraz nie marzyli o niczym innym, jak o ucieczce z krateru. Kilka oddziałów żołnierzy Unii zdołało zaatakować i oskrzydlić konfederatów na prawo od krateru, a nawet uderzyć na odwodowe linie przeciwnika w kilkugodzinnej walce na bagnety.