po dwugodzinnym przygotowaniu artyleryjskim przełamali ją i zaczęli wychodzić na tyły 20 DP. Próby ich zatrzymania kontratakiem 79 pp nie powiodły się, wobec czego dowództwo Armii „Modlin” nakazało zorganizowanie obrony wschodniego skrzydła 20 DP na odcinku Dębsk – stacja Nosarzewo oraz przygotowanie kontrataku odwodowej 8 DP w kierunku północno-wschodnim. Ponowne próby niemieckie ataków na Mławę od czoła, przy wsparciu czołgów i lotnictwa, przeprowadzone 2 września, Niemcy okupili dużymi stratami. Udało im się jedynie opanować Żaboklik i Górę Kamieńską bronione przez 79 pp.

Podobnymi rezultatami zakończyły się natarcia kolejnego dnia, mimo zbrodniczego pędzenia przed czołgami okolicznej ludności polskiej. Niemcy dokonali jedynie niewielkich włamań w rejonie Kołakowa i zdobyli kilka wysuniętych punktów oporu. Gdy główny, pancerny klin wojsk niemieckich, prący z północy w kierunku Warszawy, nie mogąc zgnieść oporu polskich oddziałów, utknął pod Mławą, ruszyło silne, oskrzydlające natarcie Niemców w kierunku Ostrołęki i Przasnysza. Między Baranowem i Opaleńcem, wspierane huraganowym ogniem artylerii, natarcie niemieckiej piechoty przełamało polskie linie obrony.