Nowa inwazja miała na celu zabezpieczenie kluczowych portów na francuskim wybrzeżu Morza Śródziemnego i zwiększenie presji na siły niemieckie poprzez otwarcie kolejnego frontu w Europie. Po wstępnych operacjach komandosów, amerykański VI Korpus wylądował na plażach Lazurowego Wybrzeża pod osłoną dużej morskiej grupy uderzeniowej, a za nim kilka dywizji francuskiej Armii B. Przeciwstawiły im się rozproszone siły niemieckiej Grupy Armii G, osłabione przesunięciem ich dywizji na inne fronty i zastąpieniem ich trzeciorzędnymi Ostlegionami, wyposażonymi w przestarzały sprzęt, często obcej produkcji.

Wskutek przytłaczającej przewagi powietrznej aliantów i masowego powstania francuskiego ruchu oporu, słabe siły niemieckie na południu Francji zostały szybko pokonane. Niemcy wycofali się na północ przez dolinę Rodanu, z zamiarem ustanowienia stabilnej linii obrony pod Dijon. Mobilne jednostki alianckie zdołały jednak dogonić Niemców i częściowo zablokować im drogę w mieście Montélimar. Bitwa doprowadziła do impasu, w którym żadna ze stron nie zdołała osiągnąć decydującego przełomu, aż Niemcy wycofali się z miasta. Podczas niemieckiego odwrotu Francuzom udało się zdobyć ważne porty w Marsylii i Tulonie, które szybko uruchomiono.