Atakom motywowanym politycznie towarzyszył rozkwit piractwa i fala przemocy na tle rabunkowym, która rozprzestrzeniła się również poza terytorium Nigerii.

13 września 2008 rebelianci wystosowali ultimatum, które dawało zagranicznym koncernom naftowym 24 godziny na wyjście z Nigerii.

Wojna naftowa Rebelianci ogłosili 14 września 2008 otwartą wojnę przeciwko rządowi Nigerii. „W ślad za wcześniejszymi ostrzeżeniami, iż każdy atak na nasze pozycje będzie równoznaczny z wypowiedzeniem wojny naftowej Ruch na rzecz Wyzwolenia Delty Nigru (MEND) deklaruje wojnę naftową w odpowiedzi na niesprowokowane ataki z powietrza i od strony morza na swoje pozycje, do których doszło (…) 13 września” ogłosił w niedzielę rzecznik MEND Jomo Gnomo. Za zapowiedziami rzecznika przyszła fala ataków na instalacje przemysłu naftowego w regionie. W pierwszych trzech dniach w walkach zginęło około stu ludzi. Dnia 14 września w wyniku ataku na platformę wiertniczą należącą do koncernu Chevron w Kula zginęło dwudziestu dwóch żołnierzy nigeryjskich. 15 września bojówki zaatakowały w Alakiri stację przesyłową ropy należącą do Royal Dutch Shell. W tym ataku zginęło dwóch pracowników, a około stu ewakuowano. Rebelianci zaatakowali z około dziesięciu motorówek, obrzucając platformę ładunkami wybuchowymi.