Oficjalnie podano, że liczba ofiar wyniosła 581 osób, ale uważa się, że wiele ofiar śmiertelnych spłonęło i zostało spopielonych w wysokiej temperaturze lub zostało rozszarpanych na strzępki, szczególnie jeśli znajdowały się w bezpośrednim pobliżu „Grandcampa”.
S/s „High Flyer” został poważnie uszkodzony w wyniku wybuchu i stanął w płomieniach. Załoga próbowała ratować statek, ale po godzinie zeszła z pokładu. W pobliżu znajdowały się inne statki. Ich załogi, nie mogąc doczekać się przybycia holowników z Galveston (pojawiły się dopiero w 12 godzin po eksplozji „Grandcampa”), przez kilka godzin próbowały zwolnić „High Flyer” z kotwicy, ale bezskutecznie. Przez około pięć godzin z ładowni statku wydobywał się gęsty dym, a w piętnaście godzin po pierwszej eksplozji również „High Flyer” eksplodował, niszcząc stojący obok s/s „Wilson B. Keene”, zabijając dalsze 2 osoby i zwiększając rozmiar zniszczeń na lądzie i wśród statków w porcie.