Późnym popołudniem wioskę zaczęły bombardować nasze [niemieckie] samoloty. Do schronu zbiegli także czerwonoarmiści”. I w tym schronie któryś z oficerów II. Armii Gwardyjskiej wydał rozkaz zabicia cywilów. „Po nalocie – mówi dalej pani Gerda – Rosjanie ustawili się na zboczu z bronią maszynową. Wypędzali nas ze schronu krzycząc »Paszoł, paszoł!« Wychodziłam jako ostatnia. Upadłam. I w tym momencie któryś z Rosjan strzelił do mnie”. Z relacji Helmuta Hoffmana, byłego żołnierza oddziału niemieckiego wkraczającego do odbitej wioski: „Później pisano o ukrzyżowanych kobietach przybitych do ścian domów. To nonsens. Żadnej z zabitych kobiet nawet nie zgwałcono. Publikowane w prasie fotografie były kłamstwem. Zostały zaaranżowane. Zabitym kobietom zadzierano spódnice”.
Zgodnie z ustaleniami niemieckiego publicysty Bernharda Fischa Armia Czerwona bezsprzecznie popełniła w Nemmersdorfie zbrodnię, jednak zarówno liczba ofiar, jak i rodzaj popełnionych czynów zostały celowo wyolbrzymione przez propagandę nazistowską po to, aby wzmocnić chęć oporu zmęczonego już wojną społeczeństwa niemieckiego. Część zdjęć pokazujących ofiary została spreparowana.