Konfrontację z Warzokiem zapamiętał późniejszy „łowca nazistów” Szymon Wiesenthal. Będąc na skraju wyczerpania, poprosił Warzoka, by go zabił, na co ten odmówił, mówiąc, że Żyd nie ma prawa umrzeć na własne życzenie i tylko do komendanta może należeć decyzja w tej sprawie.
Jesienią 1943 roku, gdy Warzok piastował stanowisko komendanta, przystąpiono do ostatecznej likwidacji żydowskich więźniów Janowskiej. Najpierw, około 25–26 października, ponad tysiąc mężczyzn i kobiet zabrano w rejon Lesienic i tam rozstrzelano. Następnie 19 listopada w wąwozie Piaski zamordowano wszystkich Żydów przebywających w obozie lub pracujących w jego komandach zewnętrznych, w liczbie około 4–5 tys. W styczniu 1944 roku obóz janowski został przekształcony w podobóz obozu koncentracyjnego KL Lublin na Majdanku. Warzok pozostał jego komendantem. W lipcu 1944 roku, na krótko przed zajęciem Lwowa przez Armię Czerwoną, wraz z więźniami ewakuował się na zachód. W 1945 roku pełnił służbę w obozie koncentracyjnym KL Neuengamme.
Jego dalsze losy są nieznane. Po zakończeniu wojny został sądownie uznany za zmarłego.