i 60., ale także boryka się duża część okrętów podwodnych służących obecnie. W połowie lat 70. zaczęły się prace nad opracowaniem takiego sonaru aby mógł on wykrywać obiekty także za rufą okrętu, na którym jest on zamontowany. Jako pierwsi z tym problemem uporali się Amerykanie budując sonar holowany. Jest to antena sonaru pasywnego, która jest ciągnięta przy pomocy kabla (o długości od 2 do 3 km) za rufą okrętu. Długość kabla powoduje to, że antena sonaru znajduje się w obszarze nie zakłócanym przez pracę mechanizmów napędowych, a także śrub okrętu i, co równie ważne, okręt może prowadzić nasłuch innego kanału dźwiękowego niż ten, w którym się on sam znajduje. Sonar holowany przyczynił się do tego, że okręty podwodne Związku Radzieckiego miały problem ze śledzeniem okrętów podwodnych Stanów Zjednoczonych, podczas gdy te ostatnie nie miały kłopotów ze śledzeniem ich radzieckich odpowiedników – nie wyposażonych w sonar holowany. Rosjanie szukali różnych rozwiązań, by utrudnić śledzenie ich okrętów przez Amerykanów. Tak narodził się manewr nazwany później „Szalony Iwan”.