Miksem reszty albumu zajął Randy Staub (z którym grupa współpracuje już od albumu „Silver Side Up”), mający za sobą współpracę z takimi zespołami jak U2 czy Metallica, mastering albumu powierzono po raz kolejny amerykanowi Tedowi Jensenowi, który zajął się masteringiem m.in. albumu „Death Magnetic” grupy Metallica. Asystentem inżyniera dźwięku został Zach Blackstone, który współpracował z zespołem już podczas sesji do płyty „All the Right Reasons”, oraz podobnie Brian Wohlgemuth.

Brzmienie Album nagrywany był przy zastosowaniu zaawansowanej cyfrowej stacji roboczej do obróbki dźwięku Pro Tools. Oprogramowanie to pozwala na zaawansowaną rejestrację, edycję i miksowanie wielośladowego materiału dźwiękowego oraz MIDI. Prócz tego zespół skorzystał także z FL Studio, czyli zaawansowanej cyfrowej stacji roboczej do obróbki dźwięku, pozwalającej na stworzenie kompletnego utworu od kompozycji, przez miks i zgranie. Brzmienie albumu utrzymane jest w melodyjnym rockowym brzmieniu, gdzie słychać jest wyraźnie większy wpływ muzyki grunge oraz post grunge, podobny do tego z multiplatynowej płyty „Silver Side Up” z 2001 roku. Album w porównaniu z ostatnim wydawnictwem prezentuje większą spójność. Rozpiętość brzmieniowa nie jest już tak duża. Na albumie są zawarte zarówno ostro hardrockowe utwory takie jak np.