Tymczasem wojska kozacko-mołdawskie Tymofieja Chmielnickiego i Bazylego Lupu po ciężkim i forsownym marszu, bez odpoczynku przystąpiły do walki. Młody Chmielnicki podzielił armię na 3 odrębne części z taborami. Mołdawianie zajęli lewe skrzydło naprzeciwko Semenów i Wołochów. Centrum i prawe skrzydło obsadzili Kozacy. Bitwę rozpoczął atak Mołdawian Bazylego Lupu, który wprowadził też do walki doborowy oddział piechoty niemieckiej w sile 100 ludzi. Po rozproszeniu Semenów, jazda mołdawska zepchnęła prawe skrzydło Wołochów. W tym momencie piechota Macieja Basaraba przypuściła kontratak, zmuszając Mołdawian do odwrotu. Chmielnicki wysłał wówczas do boju siły z centrum, wsparte armatami. Atak na Wołochów spotkał się z silną obroną, Wołosi zostali jednak odepchnięci. W trakcie walki ranę odniósł Basarab, walczył jednak dalej organizując kontratak lewego skrzydła wołoskiego. W wyniku ataku lewej flanki pułk jazdy polskiej rozbił piechotę kozacką, która rzuciła się do ucieczki. Sytuację Chmielnickiemu utrudniła w tym momencie gwałtowna burza, którą wykorzystał hospodar ostrzeliwując z dział zmieszane wojska kozackie. Kozacy rzucili się do ucieczki. Ścigający ich Wołosi wyrżnęli wielu przeciwników. Pozostający tymczasem w taborze Kozacy i Niemcy bronili się jeszcze do wieczora.