Tymczasem w oddziale następuje coraz większa demoralizacja. Należący do niego chłopi uciekają, a pozostali żołnierze coraz częściej sprzeciwiają się dowódcy. Ostatecznie pozostaje tylko siedem osób: Stanisław, Bonza, Kwiatek, Jaguar, Sułtan, Iłgas i Gil. Ta siódemka decyduje się dalej pozostawać w partyzantce, „chodzić do końca”, chociaż nie potrafią bliżej sprecyzować, czym miałby być ten koniec.

Pewnej nocy oddział ujmuje w chłopskiej chacie dwóch bolszewików. Początkowo partyzanci planują ich zabić, jednak kiedy o poranku orientują się, że jest to dwóch bezbronnych staruszków, ogarnia ich litość i rezygnują z planowanej egzekucji. Innym razem partyzanci znajdują krzyż powstańczy z 1863 roku. Bonza ironicznie komentuje różnicę pomiędzy litewskimi partyzantami a powstańcami styczniowymi. Partyzanci przeprowadzają udaną akcję zdobywania zaopatrzenia. Po powrocie z niej orientują się, że omyłkowo napadli na folwark rotmistrza Orzeszka. AK uznaje ich więc za bandytów. Niedługo po tym wydarzeniu partyzanci postanawiają się rozbroić.