Wreszcie jednak sam zrozumiał, że jego postawa do niczego nie prowadzi i zmienił się w pisarza-intelektualistę, beznamiętnego obserwatora otoczenia, rozumiejącego jego amoralizm i w związku z tym niezaangażowanego w żadne działanie.

Samokrytyka pierwszej Szkoły uczuć W miarę zdobywania kolejnych doświadczeń życiowych Flaubert był coraz bardziej niezadowolony z pierwszej redakcji Szkoły uczuć, chociaż nie zrezygnował z ogólnego planu powieści o własnym pokoleniu i jego straconych ideałach. Uznał jednak, że powieść o takiej tematyce powinna silniej akcentować tło historyczne i społeczne opisywanych wydarzeń, co w pierwszej redakcji powieści odgrywało rolę drugoplanową, wobec skupienia się na emocjach Henryka i Emilii (opisanych zresztą z zaskakującą psychologiczną wnikliwością). Zrezygnował również z motywu artysty, kierowany dwojakimi przesłankami: brakiem jasnego związku między losami Henryka a losami Juliusza, jak również złamaniem zasady obiektywizmu w opisie tego drugiego bohatera (pisarz nie był w stanie zrezygnować z otwartej prezentacji swojej sympatii wobec niego, rzecz jasna już po porzuceniu przezeń romantycznego światopoglądu).