Taki system zaproponował płk. Thouvenin. Jego głównym elementem był trzpień, umieszczony na dnie komory prochowej, dokładnie w osi przewodu lufy. Miał on długość 34,9 mm. Jego średnicę dobrano tak, aby zmniejszona przez niego komora prochowa, mieściła dokładnie odmierzona ilość prochu. Broń ładowano normalną kulą, dobrze dopasowana, ale luźno przechodzącą przez przewód lufy. W ostatniej fazie, silnym uderzeniem stempla, rozbijano ją na tym trzpieniu. Średnica pocisku zwiększała się. Wbijał się on w początek gwintu lufy i uszczelniał.
Płk. Thouvenin eksperymentował też z pociskami o kształcie cylindrycznym z zaokrąglonym wierzchołkiem. Próby te dawały jeszcze lepsze rezultaty, niż z pociskami kulistymi.
Do swoich pomysłów udało mu się przekonać francuskie władze wojskowe, które zgodziły się na wyprodukowanie i wprowadzenie do uzbrojenia karabinów systemu Thouvenina wraz z nową amunicją. Pomógł mu w tym kpt. Minié – Instruktor Wyszkolenia Strzeleckiego w Szkole Wojskowej w Vincennes, który także eksperymentował z nowymi typami pocisków.