W Rzymie zidentyfikowano Kronosa z Saturnem. Uznano, że złoty wiek musiał trwać wtedy, kiedy Saturn jeszcze panował w Auzonii, czyli Italii, siedzibę swą mając tam, gdzie postawiono później świątynię Jowisza na Kapitolu. Ludzie propagowali wtedy weganizm, nie zabijając zwierząt. Ludzkość pozostawała z bogami w dobrych relacjach. Sam Saturn dopiero rozpropagował użycie sierpa, który stał się jego atrybutem, co zapoczątkowało czas rolnictwa. W domostwach nie używano drzwi, gdyż nie znano jeszcze kradzieży. Nikt też nie miał nic do ukrycia. Kolejni autorzy opisywali samobarwiącą się jeszcze na owcach wełnę czy wspaniałe jeżyny.

Z kolei Robert Graves pisze, że ludzie nie mieli zostać stworzeni przez bogów ani Prometeusza, ale zostać zrodzonymi z samej Ziemi jako najdoskonalszy z jej owoców. Rodzenie takie miało mieć miejsce zwłaszcza w Attyce. Pierwszym przedstawicielem złotego pokolenia byłby jednak Alalkomeneus, doradca Zeusa i nauczyciel Ateny, który powstał w Beocji nad jeziorem Kopais. Było tak dawno, że nie było jeszcze Księżyca na niebie. Pokolenie jego żywiło się żołędziami, dziko rosnącymi owocami i miodem ściekającym wprost z drzew. Napitkiem było mleko dostarczane im przez owce i kozy. Nie było starości, a życie mijało na tańcu i śpiewie.