Pożar kościoła w roku 1777 i dzieje późniejsze 26 kwietnia 1777 nad miastem rozszalała się burza. Jedyne wyładowanie atmosferyczne uderzyło wieżę, która stanęła w płomieniach, a za nią cały kościół. Zdołano wynieść część wyposażenia, lecz nie udało się ugasić ognia, który strawił wieże i dach kościoła. Wkrótce po pożarze zawaliły się sklepienia, niszcząc przy tym ołtarz główny i wiele innych części wyposażenia, które pozostało w kościele. W trudnej sytuacji finansowej miasto nie mogło odbudować świątyni w jej pierwotnym kształcie. Rozebrano wszystkie trzy wieże, kościół obniżono o ponad 6,5 metra i założono barokowe sklepienia żaglaste. Dach trójkalenicowy zastąpiono dwuspadowym. Próbowano nadać wtedy kościołowi wygląd barokowy, poprzez otynkowanie ścian i filarów oraz przemalowanie białą farbą wszystkich polichromowanych w poprzednim okresie rzeźb. W 1790 został zrekonstruowany ołtarz główny. W kościele stopniowo pojawiało się nowe wyposażenie. W 1850 położono w kościele nową marmurową posadzkę. Materiał był sprowadzony z Belgii, z kopalni w Namur i w Dinant.