Po 1910 wyjechał za granicę. W trakcie podróży zwiedził Humań, Warszawę, Drezno, Monachium, Berlin i Paryż. Wszędzie łatwo nawiązywał kontakty z rewolucjonistami. Podróżował ze znaczną sumą pieniędzy, używał pseudonimu Grigorij. Poza zleconą mu przez policję infiltracją rosyjskiej emigracji, wojaże po Europie pozwoliły młodzieńcowi spełnić marzenie o poznaniu świata i zaspokoić swoją ciekawość.
Mimo początkowej zamożności przepuszczanie pieniędzy szybko wpędziło go w długi. Pieniądze były głównym powodem podjęcia współpracy z policją. Po ukończeniu studiów przez pewien czas pracował jako pomocnik adwokata – to pomogło mu poprawić trochę swoją sytuację finansową. Wkrótce jednak popadł w inne problemy, natury psychicznej. Czuł się opuszczony, samotny, coraz bardziej zniechęcał się do świata. Udawał przed ludźmi, starając się podtrzymać swoją reputację. Do przyjaciela pisał:
a kilka dni później: