Pozornie są to powieści społeczno-obyczajowe, jednak według Wyki stanowią parabolę „straconych złudzeń” polskiej inteligencji.

Równolegle na łamach tygodnika „Kuźnica” rozpoczęła się krytyka inteligencji, którą zainicjował Józef Chałasiński w artykule Socjologia i historia inteligencji polskiej (1946) twierdząc, że warstwa ta zawsze izolowała się od pozostałych, nie angażując się w sprawy społeczne i ekonomiczne. Podobnie uważał Stefan Żółkiewski, krytykując klerkizm inteligencji, jej wyobcowanie i dominujący pesymizm. Była to jednak dyskusja ideologiczna, podczas gdy Wykę interesowała przede wszystkim budowa pojawiających się wówczas powieści (np. pewna konwencjonalność w ujmowaniu świata przedstawionego).

Późniejsi badacze zaliczyli do literatury obrachunkowej także takie powieści jak: Śmierć liberała Artura Sandauera (1947), Pożegnania Stanisława Dygata (1948), Mury Jerycha Tadeusza Brezy (1946), Popiół i diament Jerzego Andrzejewskiego (1948), Węzły życia Zofii Nałkowskiej (1948) czy Ostatnią Europę Mirosława Żuławskiego (1947), Rojsty Tadeusza Konwickiego (powstałe w 1948 roku, wyd. 1956). Zarówno w tych powieściach, jak i w utworach wymienionych przez Wykę, zastosowano odmienne sytuacje narracyjne;