W 1975 przed igrzyskami olimpijskimi w Innsbrucku został razem z Henrykiem Tajnerem zauważony przez Lecha Nadarkiewicza, asystenta trenera Janusza Forteckiego i przez tego drugiego dołączony do kadry narodowej. Nie udało mu się jednak pojechać na igrzyska ze względu na silną konkurencję w zespole, do którego należeli Wojciech Fortuna, Stanisław Bobak, Stanisław Gąsienica-Daniel, Adam Krzysztofiak i Tadeusz Pawlusiak. W Pucharze Przyjaźni w Zakopanem był siódmy i trzeci wśród juniorów, wśród seniorów zaś – 26. Rywalizację o Puchar Beskidów 1976 ukończył na 47. pozycji (wystartował tylko w Szczyrku, gdzie był trzynasty), a na mistrzostwach Europy juniorów w Libercu był piętnasty. W krajowym czempionacie znalazł się na ósmym miejscu wśród juniorów oraz na trzynastym i jedenastym wśród seniorów, a w klasyfikacji Pucharu Przyjaźni juniorów był czwarty. W tym samym roku zachorował na żółtaczkę i musiał na prawie rok przerwać treningi, choć jeszcze jesienią uczestniczył w konkursach skoków w Zakopanem (9. i 7. pozycja). Zastanawiał się, czy wracać jeszcze do skoków. Zaczął pracować na posterunku energetycznym.