Konfederaci wycofali się w stronę Selmy, gdzie stanęli na pięciokilometrowej, półkolistej pozycji obronnej w zakolu rzeki Alabama.

Do bitwy pod Selmą doszło 2 kwietnia. Dywizje Longa i Uptona zaatakowały pospiesznie przygotowane umocnienia Forresta. Spieszeni kawalerzyści Unii pokonali je wczesnym popołudniem, po kilku starciach na szable i bagnety; niedoświadczeni w boju milicjanci zaczęli uciekać z pola, skutkiem czego konfederacka linia obrony pękła. Generał Wilson osobiście poprowadził do szarży 4. Pułk Kawalerii na odcinku, gdzie umocnienia nie zostały jeszcze zbudowane. Generał Long został w czasie tego natarcia poważnie ranny w głowę. Forrest, który również odniósł ranę i którego niewielkie siły poniosły ogromne straty, przegrupował resztki wojska pod Marion, gdzie w końcu dołączył doń Chalmers. Tymczasem ludzie Wilsona przez ponad tydzień niszczyli obiekty militarne, zanim ostatecznie udali się do Montgomery, którą to miejscowość zajęli 12 kwietnia.