Jeszcze tego samego dnia, za przyzwoleniem Komitetu czy wręcz jego zachętą, chłopi i miejska biedota zabili od kilkudziesięciu do kilkuset republikanów, jak również bogatszych obywateli miasta oraz konstytucyjnego księdza nazwiskiem Letort. Machecoul stało się ważnym ośrodkiem powstańczym.

Druga masakra Do drugiej rzezi republikanów w Machecoul doszło po egzekucjach powstańców wandejskich w Pornic, jakie nastąpiły po zwycięskiej dla republikanów potyczce z oddziałem rojalistów. Wśród 250 straconych było wielu byłych mieszkańców Machecoul i okolic, w tym uczestników pierwszej masakry, którzy opuścili miasto, by nadal brać aktywny udział w walce. Nadal stojący na czele Komitetu Souchu zdecydował o zatrzymaniu w odwecie dalszych kilkuset podejrzanych o sympatie republikańskie. Choć nie wszyscy powstańcy domagali się ich uśmiercenia (niektórzy żądali jedynie uwięzienia republikanów jako zakładników), ci z nich, którym nie udało się w ogólnym zamieszaniu uciec z Machecoul, zostali 5 kwietnia zaprowadzeni na dziedziniec miejscowego zamku, skuci łańcuchami, a następnie zastrzeleni lub zabici pikami.