Ten ostatni stał się największym bankierem polskim swoich czasów, w 1790 jego fortunę szacowano na od 60 do 65 lub nawet 70 milionów ówczesnych złotych. Samemu tylko królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu Tepper pożyczył przeszło 11 milionów. Podobną fortunę zbudował także Antoni Protazy Potocki, magnat i bankier. Majątek każdego z nich wynosił mniej więcej tyle, co trzykrotność wszystkich rocznych wydatków budżetowych Rzeczypospolitej. Poza nimi na rynku Korony działali także bankierzy żydowscy, m.in. Szmul Zbytkower, protoplasta rodów Pragierów i Bergsonów. Planowano także powołanie w Warszawie, pierwszego w polskiej historii, banku centralnego.

Potęga rodów bankierskich, w zestawieniu ze słabością ustrojową państwa i niedorozwojem jego aparatu skarbowego sprawiały, że to bankierzy stali się gwarantem należytego działania całej gospodarki Rzeczypospolitej.

Wybuch kryzysu W 1792 Rzeczpospolita poniosła klęskę w wojnie z Rosją, jej gospodarkę znacznie nadszarpnęły także rządy targowiczan. Niepewność polityczna i wojna spowodowały, że swoje inwestycje wycofali z Rzeczypospolitej inwestorzy amsterdamscy.