Również 3 grudnia 2015 Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż podstawa prawna wyboru Krzysztofa Ślebzaka była konstytucyjna, co obligowało prezydenta do odebrania od niego ślubowania (czego Andrzej Duda nie uczynił do czasu wygaśnięcia dziewięcioletniej kadencji sędziego). Okoliczności te stały się zarzewiem kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego, a Lech Morawski był zaliczany do grupy określanej mianem tzw. sędziów dublerów.

Do orzekania Lech Morawski został dopuszczony 20 grudnia 2016 przez p.o. prezesa TK Julię Przyłębską (poprzedni prezes Andrzej Rzepliński odmawiał jego dopuszczenia, powołując się na wyrok TK z 3 grudnia 2015).

Lech Morawski marł nagle w nocy z 11 na 12 lipca 2017 roku. Był to pierwszy z dwóch przypadków śmierci osób wybranych na miejsca uprzednio obsadzone w tym samym roku (w grudniu zmarł Henryk Cioch). W publicznej wypowiedzi prezes TK Julia Przyłębska jego śmierć powiązała z obciążeniem psychicznym wynikającym ze „straszliwej, niewyobrażalnej nagonki medialnej”. Wskazała, że Lech Morawski „bardzo się tym przejmował” i nie rozumiał prób dyskredytowania go poprzez określenia takie jak „dubler, sędzia pisowski, sędzia chodzący na pasku”, co uznała za element wspomnianej nagonki.

Został pochowany 17 lipca 2017 na cmentarzu św.