Głównie ze względu na skalę budżetu, którym operowano, Scott chciał nadać filmowi bardziej współczesny charakter i mając świadomość, że szeroka widownia w przeciwieństwie do krytyków i jego samego niespecjalnie toleruje takiego podejścia. Osobiście uwielbiam takie podejście, ale poza krytykami większość osób tego nie akceptuje zbyt klasycznego opowiadania.
Jeszcze w trakcie tworzenia Łowcy androidów Ridley Scott skontaktował się z charakteryzatorem Robem Bottinem, po tym jak widział efekty jego pracy w Skowycie (1981). Jednak Bottin musiał zrezygnować, jako że został zatrudniony przy filmie Coś (1982). Scott opowiedział mu o Legend of Darkness, którego scenariusz Bottin przeczytał pod koniec produkcji Coś. Zainteresowany Bottin uważał film i jego tematykę za doskonałą okazję do stworzenia postaci w stylu Czarnoksiężnika z krainy Oz (1939). Miał też świadomość wysokich standardów Scotta: „Dodatkowo, wiedziałem, że Ridley będzie nalegał, aby charakteryzacje wyglądały doskonale na zdjęciach. Ma reputację bycia Rembrandtem w dziedzinie tworzenia filmów”.