Powrót do Polski Przyleciała we wrześniu 1985 i zamieszkała z matką. Na przełomie roku 1987/1988 w piśmie „Rzeczywistość” ukazał się jej autobiograficzny cykl „Azyl polityczny”, w którym opisała, że została zwabiona do Monachium przez agentów CIA: Tadeusza Nowakowskiego i Jana Nowaka-Jeziorańskiego, że była werbowana do CIA, aby informowała o PRL-u, a gdy odmówiła, nie dostała etatu w Wolej Europie. Pisała, że wyrzucono ją z okna i umieszczono w szpitalu psychiatrycznym, gdzie była tumaniona specjalnymi zastrzykami, a do śmierci nie dopuściła ekipa generała Jaruzelskiego. Wiele osób ją usprawiedliwiało i nie wierzyło w te wymuszone brednie.
Alicja Lisiecka nie miała emerytury ani renty, sprzedawała ostatnie funty, odłożone ze swego azylowego zasiłku. Utworzony po 13 grudnia Związek Literatów odmówił jej przyjęcia. Dzięki Władysławowi Machejkowi została przyjęta do krakowskiego oddział ZLP. Dopiero wtedy, mimo braku wymaganego wieku, lat pracy, ZUS przyznał jej najniższą emeryturę. Do warszawskiego oddziału przeszła dopiero w 1987.
Radziła sobie z coraz większym trudem, żyła w bałaganie i zaniedbaniu. Sąsiedzi, razem z opieką społeczną doprowadzili do sądowej rozprawy i uznania Alicji Lisieckiej za zagrażającą ich bezpieczeństwu.