By nadać im cechy „znoszenia” Cholmondeley chodził w nich dzień w dzień przez trzy miesiące. Bieliznę dostarczyła rodzina tragicznie zmarłego historyka Herberta Alberta Laurensa FisheraB. Macintyre, s. 71.. Potrzebna była także legitymacja ze zdjęciem, ale ponieważ nieboszczykowi nie da się zrobić zdjęcia imitującego żywego człowieka, wykorzystano zdjęcie podobnej osobyJ. Deuve, s. 152.B. Macintyre, s. 130..

Dla uprawdopodobnienia legendy przydano Martinowi narzeczoną imieniem Pam (w rzeczywistości Jean Leslie, urzędniczka MI5B. Macintyre, s.77nn.), z jej zdjęciem w portfelu, liścikami miłosnymi, a także listem od ojca majora, w którym ojciec wyrażał niezadowolenie z wyboru przyszłej żony syna. W kieszeniach znalazł się także komplet kluczy, kupiony bilet do kina sprzed paru dni, list z klubu w Londynie itp. drobiazgiE. Montagu, s. 173.. By jeszcze bardziej ożywić stworzoną przez siebie postać, Montagu postanowił pokazać, że Martin był nieco lekkomyślny. Miała o tym świadczyć nota z banku o przekroczeniu stanu konta, niezapłacony rachunek i przepustka do gmachu COHQ, która straciła ważnośćF. Russell, s. 186.E. Montagu, s. 184..