3 września 2008 czynnie do wojny z pakistańskimi talibami przyłączyli się Amerykanie. Tego dnia dokonali ataku na bastion rebeliantów w Angoor Ada w Waziristanie. W odwecie ekstremiści 20 września 2008 dokonali odwetowego zamachu terrorystycznego na hotel Marriott w Islamabadzie. Amerykanie od tego wydarzenia dokonywali regularnych nalotów na pakistańskie ziemie zajęte przez talibów, za pomocą bezzałogowych samolotów, tzw. dronów. Była to część kampanii antyterrorystycznej. Takich operacji, które z czasem przynosiły liczne ofiary cywilne, nie akceptował rząd pakistański, co spowodowało ochłodzenie na linii stosunków obu krajów. Jednak Pakistan był ważnym sojusznikiem USA w równoległej wojnie w Afganistanie, gdyż przez kraj przechodziły szlaki tranzytowe, przez które zaopatrywano wojska NATO.

Talibowie w nowej taktyce wojennej dokonywali częstych zamachów terrorystycznych wymierzonych często też w cywilów. Niestabilna sytuacja w Pakistanie spowodowała wzrost napięć między sunnitami i szyitami, co spowodowało do wybuchu przemocy między wyznawcami tych dwóch odłamów islamu. Talibowie zaczęli porywać także zagranicznych obywateli.