Stabilizacja okazała się mało skuteczna, zwłaszcza przy bardziej gwałtownych ruchach małych okrętów, a nadto mechanizmy i obwody elektryczne były wrażliwe na wilgoć i zimno, co powodowało korodowanie napędów i zwarcia.

Drugim wariantem była pojedyncza podstawa L. C/30, głównie dla małych jednostek, w tym kutrów torpedowych oraz jednostek pomocniczych, która od 1934 roku występowała w wariancie L. C/34 z tarczą ochronną grubości 8 mm. Ostatnim wariantem była zmodyfikowana armata SK C/30U na pojedynczej podstawie Ubts.L. C/39 dla okrętów podwodnych, która mogła być zanurzana.

Pomimo wysokich osiągów balistycznych zapewnianych przez długą lufę (długości 83 kalibrów), była ona średnio skuteczną bronią do celów obrony przeciwlotniczej, gdyż była armatą półautomatyczną – każdy nabój musiał być ładowany ręcznie po wystrzale, co powodowało niską szybkostrzelność praktyczną. Z tej przyczyny w toku wojny zaczęto ją zastępować automatycznymi armatami 3,7 cm KM42 i KM43.

Działa używano nie tylko na niemieckich okrętach, pewną ich partię wyeksportowano przed wojną do Hiszpanii. Używano ich m.in. na hiszpańskich krążownikach typu Principe Alfonso, Canarias i Méndez Núñez.